Dlaczego warto znać swoją wartość jako tłumacz — kulisy negocjacji z klientem

Ciekawe, co z tego wyjdzie. To mój kolejny eksperyment z pisaniem głosowym — i przyznam, że jestem zadowolony. Dzięki temu mogę szybko tworzyć dokumenty, które przybliżają mnie do realizacji kolejnych pomysłów. To działa! To dla mnie duży progres, coś naprawdę wartościowego.

Dziś wybieram się na Dzień Dziecka do szkoły – moja żona i dzieci już tam są, planujemy wspólną zabawę, a potem wracam do pracy.

Aktualnie prowadzę rozmowy z jedną firmą w sprawie transkrypcji medycznej. Zlecenie dotyczy nagrań audio w języku polskim, które trzeba przetranskrybować i przetłumaczyć na angielski dla firmy Pfizer, w kontekście badań klinicznych nad nowymi lekami. Zaproponowano mi stawkę 1,70 dolara za minutę materiału audio.

Brzmi nieźle? Tylko z pozoru.

Policzmy: 10 godzin pracy to około 600 minut, czyli 102 dolary. Po odjęciu 15% prowizji dla platformy zostaje jakieś 85 dolarów, czyli ok. 319 zł. Dla wielu osób może to być całkiem niezła dniówka. Ale w pracy tłumacza oczekuje się jednak godnego wynagrodzenia — moim zdaniem minimum 40 zł za godzinę pracy. Przy dziesięciu godzinach powinno to dać ok. 400 zł. Jak widać, propozycja była mocno poniżej oczekiwań.

Od dwóch dni prowadzę z nimi rozmowy, próbując wynegocjować uczciwsze warunki. Zamiast tego oferują mi „darmowe” szkolenie rzekomo warte 1000 funtów. Po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że to szkolenie kosztuje 166 funtów, a mimo to nadal próbują mnie przekonać, że to wyjątkowa okazja.

Sęk w tym, że ja tego szkolenia po prostu nie potrzebuję. Mam doświadczenie, wiem, jak wykonywać tego typu projekty — wystarczy spojrzeć na moje dotychczasowe realizacje na LinkedInie, gdzie przez lata współpracowałem z wieloma wymagającymi klientami z branży medycznej, prawniczej i biznesowej.

Ale oni muszą je mi „przyznać”, bo takie są wytyczne klienta. I tak kręcimy się w miejscu już drugi dzień. Projekt, który miał trwać sześć–siedem dni, jeszcze się nie rozpoczął, a ja już zainwestowałem w niego czas i energię.

Taka jest rzeczywistość freelancera. Jeśli ktoś nie ma cierpliwości do negocjacji, rozmów, wyjaśnień — może się szybko zniechęcić. Ale jedno jest pewne: trzeba znać swoją wartość. Moje usługi są na wysokim poziomie i to widać — firma nie chce ich powierzyć nikomu innemu, tylko mnie. Więc jeśli nie dogadamy się co do stawki, to… trudno. Lepiej odejść z klasą niż pracować za pół darmo.


📬 Skontaktuj się ze mną

Potrzebujesz rzetelnego tłumacza przysięgłego języka angielskiego z doświadczeniem w tekstach prawnych, medycznych i urzędowych?✅ Sprawdź moje doświadczenie na LinkedInie
📧 Napisz: fiutowski@gmail.com
🌐 Zamów tłumaczenie lub zapytaj o wycenę — odpowiem szybko i konkretnie.

Leave a comment